„Dzbanek jest wygodniejszy w użyciu niż butelka. Bardzo dobrze znosi wrzątek (nie mięknie pod wpływem takiej temperatury) – można zalać gorącą wodą i poczekać aż ostygnie. Plastik, z którego jest wykonany jest zaskakująco dobrej jakości. Jak dla mnie rewelacja.”
„Polecam dzbanek do płukania nosa przy katarze, ponieważ super odtyka nos a korzystanie z dzbanka jest łatwe. Potrzebna jest tylko sól kuchenna (do mierzenia soli jest miarka w opakowaniu) i woda w temperaturze ciała do sporządzenia roztworu. Nie wymaga dodatkowych kosztów w porównaniu do konkurencji.”
„Najskuteczniejsze ze znanych mi rozwiązań do płukania zatok. Lepsze niż butelka z tłoczkiem.”
„Super produkt na problemy z zatkanym nosem. Już po pierwszym użyciu daje ulgę. Polecam.”
„Kupiłam nie będąc przekonana do produktu, ale po pierwszym użyciu poczułam ulgę i już mogę normalnie oddychać. Polecam.”
„Mój synek alergik nie wyobraża sobie już życia bez Rhino Horn. Gorąco polecam!”
„Stosuje ja i moje dzieci. Rewelacja. Polecam! O dzbanki poinformowała nas nasza pani alergolog. PROSTY w obsłudze i skuteczny.”
„Bałam się strasznie, że nie dam rady, ale po obejrzeniu filmików stwierdziłam, że musi się udać. Mimo wszystko zwlekałam, aż złapałam taki katar, że to wydawało się ostatnią deską ratunku. Udało się. Powoli, spokojnie, pierwsze uczucie jest trochę głupie bo w końcu wodę do nosa się wlewa. Ale do jednej dziurki na raz 🙂 a jak się poczuje wylewająca się druga dziurką wodę, to duma rozpiera! i faktycznie ulga od razu! 3x dziennie płukałam przy dużym katarze.”
„Dziecko chętnie płucze nosek, a potem odciągamy. Produkt polecony przez alergologa.”
„Nie zastąpiony produkt w moim domu, sprawdza się, wypłukanie nosa przy pierwszych objawach nie raz zahamowało rozwój kataru. Przy katarze, super wypłukuje zalegającą wydzielinę.”
„Rewelacyjny, może i „drogi” bo to tylko kawałek plastiku, ale zwraca się szybko, nie dorasta jakością tym „aptecznym” reklamowanym. Szkoda że wcześniej o nim nie wiedziałem, pozostały koszt to zwykła sól kuchenna i woda, a nie „sól” w saszetkach w cenie – sami sobie policzcie ile przepłacacie.”